czwartek, 16 maja 2013

o.John Bashobora przypomina mi jednego czarnoskórego piłkarza Legii

Był im potrzebny, dopóki nie skręcił nogi, potem sprzedawał pizzę i musiał sądzić się o pieniądze. Tak jest w  każdej korpo, kochamy Cię, dopóki jesteś nam potrzebny. Smutny los czeka tych, którzy wierzą w miłość korporacji, zabawy integracyjne, listy, uściski dłoni i bonusy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz