poniedziałek, 20 maja 2013

GIEŁDA...a jednak hossa

Jakiś czas temu zapowiadałem hossę, w co mało kto wierzył i spotkało to się z ostrą krytyką, co tylko utwierdziło mnie i zachęciło do podania w analizach spółek, które już urosły i rosną. Nagonkę na hossę zrobiłem za ostro i niepotrzebnie, trochę tak jakbym dmuchał na słupki, niepotrzebnie. Giełda po korekcie sama ruszyła bez życzeń i są już zyski. Spadki...owszem będą, ale nie tak szybko jak to się wydaje, najpierw pójdziemy jeszcze w wyraźne zbudowanie nadbicia, potem opadniemy lekko i znowu wyrwanie do góry z nadbiciem i dopiero powolne zejście. Pozycje długie zamknęliśmy, co przyznaję, za wcześnie, ale to widzimy po fakcie, zamknięcie ich było racjonalne, lepiej jednak byłoby ustawić wyżej stopa i przesuwać z trendem. Obecnie jedziemy na małych pozycjach przy aktywnej spekulacji, czyli ci, którzy współpracują ściśle. Natomiast ci, co zamawiają analizy, dostają nie tylko akcje, które jeszcze pójdą na północ ale i instrumenty do zejścia z podanymi poziomami. Ważne są poziomy. Inwestor korzystający z analiz zarabia i widzi, że są tu zyski, ale w tym samym czasie inwestor ściśle współpracujący zarabia i więcej i szybciej.Paweł Juś

1 komentarz:

  1. Masz już jak zwykle zapowiedzianą hossę i bessę. Także w zależności od tego, co będzie, będziesz się mógł na odpowiedni post powołać, a drugi usunąć.

    Oj Paweł, Paweł. Wydaje ci się, że jesteś sprytniejszy od innych. A jesteś tylko pospolitym złodziejaszkiem.

    OdpowiedzUsuń