sobota, 18 maja 2013

o.JOHN BASHOBORA - POZNAJ PEŁNĄ PRAWDĘ - POZYTYWY i NEGATYWY PRZYBYSZA z UGANDY

Dopiero co wróciłem ze spotkania, w którym brali udział i psychologowie i księża i pozostali i była gorąca dyskusja. Rozmawialiśmy też a w zasadzie głównie o o.Johnie Bashobora. Jakie wnioski...Wg mnie Bashobora, do czego przekonał mnie jeden ksiądz, ma problem. Wcześniej podchodziłem jak zauważyliście bardziej ufnie. Otóż Bashobra jak wiele osób ma wyimaginowany obraz FATUM. Wielu Polaków uważa, że nad Polską ciąży fatum lub nad ich życiem ciąży fatum i/lub grzechy przodków. Pod wpływem tych pseudokatolickich wierzeń powtarzanych przez niedouczonych księży, jako laik sam zacząłem w to wierzyć. Otóż ten młody doktorek teologii wyjaśnił, że to co Bashobora opowiada o ciążeniu grzechów przodków to są BZDURY! I przekonał mnie, bo jak może małe dziecko odpowiadać za grzech pradziadka. Bashobora robi SHOW. Osobiście zgadzam się z Dekalogiem, ale wizja o totalnym katolicyzmie moim zdanie jest przesadzona, bo już sama polityka jest obszarem spoza Królestwa Niebieskiego. Trochę to przypomina Cejrowskiego czy ZCHN. Bashobora jest charyzmatykiem, ale można być charyzmatykiem i pójść do piekła. To nie jest argument, choć z pewnością za sprawą księdza Johna B. dzieją się liczne cuda, to fakt. Natomiast przeraża mnie i u Cejrowskiego i u Bashobory mieszanie Jezusa wszędzie. To jest chore! Nazwałbym to etatowym katolicyzmem, czego nie należy mylić z żywą wiarą. Sam jestem za przenikaniem się obszaru wiary i życia, ale czy nakładanie Królestwa Niebieskiego na Ziemskie nie trąci fanatyzmem. Kolejna sprawa, ludzie ze wspólnot kościelnych pod względem kondycji psychicznej nie są lepsi dużo niż przeciętny nasz rodak a to już powinno dawać do myślenia. Sztandarowym przykładem jest Odnowa w Duchu Świętym, gdzie ludzie zachowują się jak "po ziołach". Mówił nawet o tym jeden ksiądz. I co ich łączy ze wspomnianym Cejrowskim to chęć posiadania tzw czystej karty. Czyli muszę być bez grzechu, aby Bóg mnie kochał. Owszem grzech jest złem, ale Bóg jest Miłosierny i kochający bezwarunkowo. Pamiętam jak Cejrowski na każdym niemal spotkaniu obsesyjnie poruszał temat homoseksualizmu. Dodam, że mam w tej i innych sprawach identyczne zdanie jak Kościół, ale osoba bez problemu nie mówi o tym co minutę. I rzeczywiście wielu ludzi zauważyło, że Pan WC gada w koło o jednym. Tak jak mówiłem wam już - jeden ksiądz na każdym kazaniu o masturbacji. Aż się ludzie śmieją. Z ludźmi ze wspólnot jest podobnie. Problemy społeczeństwa przenikają do wspólnot. Bashobora ma na pewno charyzmat, ludzie doznają uzdrowień, ale po dzisiejszym dniu widzę, że jeżeli mam wierzyć, to nikomu z ludzi, bo prawie każdy ma defekt, zatem wierzyć Jezusowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz