sobota, 1 czerwca 2013

WIARA a PSYCHOLOGIA

Psychologia jest dość młodą gałęzią nauki i wywodzi się z filozofii. Psychologia rozwinęła się stosunkowo niedawno, sporo wniosła w życie ludzie, ale...też sporo zabrała. Dla psychologa zdrada małżeńska to nie problem, zachowanie będące wynikiem frustracji w związku - powie niekatolicki psycholog. Dla małżonka, który został zdradzony to potężna rana, której często nie jest winien lub w minimalnym stopniu. Ktoś kto zdradza, może trafić do piekła! Psycholog ten laicki już mu o tym nie powie. I tu jest pułapka psychologii. Dlatego jako znawca psychologii, tym wszystkim, którzy próbują z niej robić dogmat, sugeruję więcej pokory! Psychologia a konkretnie psychoanaliza stała się na Zachodzie religią. Puste Kościoły, zwłaszcza u protestantów i pełne gabinety psychiatrów i psychologów. Czy zatem psychologia jest potrzebna?...Jak najbardziej tak! Z tymże musimy stawiać na żywy kontakt z Bogiem, Eucharystię. Potem psychologia. Z tej racji, że zajmuję się giełdą, siłą rzeczy dotykam i psychologii. Psychologia jest ważna, pomaga w sferze uczuć, ale zakładając, że rodziny i relacje w Polsce byłyby zdrowe, to psychologia okaże się zbędna. Tak jak przy normalnym prawie, zbędni okażą się doradcy podatkowi i 90% papug. Podobnie z lekami...grypę wyleczyłem za 3 zł a nie "lekami" z TV. Polski czosnek z chlebem i masłem, polski, nie z Chin! Wracając do relacji na linii wiara - psychologia. Nie widzę sprzeczności, ale aby grało, to Bóg na pierwszym miejscu. Wtedy życzliwość wobec innych nasuwa się sama a kiedy trzeba to i chuligana w pysk walimy, bo gniew jest wobec chamów czymś dobrym. Mówi o tym cały czas Wojciech Cejrowski i wielu księży a Polacy jak słyszą gniew, to zaraz diabeł. Problem wielu katolików w naszym kraju polega na tym, że nie mają zwykłej miłości. Skarżył mi się jeden inwestor, że siostry zazdroszczą mu nawet brata i co on ma myśleć o katolikach...Te siostry potrzebują nawrócenia na prawdziwy katolicyzm, gdzie nie ma zazdrości i potrzebują też psychologa. Inwestorowi życzę, żeby odkrył czym jest prawdziwy katolicyzm nie zwracał na takie osoby uwagi. Polecam Dzienniczek s.Faustyny. Dzisiaj miałem taką sytuację - jadę rowerem i idzie babka, która z widzenia mnie zna, mówię jej Dzień dobry, głośno, wyraźnie, ta nie odpowiada, zbuntowana na twarzy. To ja jeszcze raz specjalnie jak nie odpowiada - Dzień Dobry i 3 raz. Nie odpowiedziała. Ludzie są nieszczęśliwi i myślą, że jak nie odpowie, to "wygra" pokazuje tylko, że ma problem. W Polakach jest wiele jadu. Takie osoby trzeba traktować życzliwie, powtórzyć im z humorem Dzień Dobry, niech wiedzą, gdzie jest dobro. Oni się denerwują tym. Nie powtarzamy, aby się denerwowali, ale aby pokazać im grzecznie brak kultury. Spróbujcie tak, ale życzliwie. Zło dobrem zwyciężaj. Raz pracowałem jeszcze po studiach w jednej kancelarii i jedna pani była bardzo opryskliwa wobec mnie, potraktowałem ją z klasą. Potem głupio jej było i przepraszała mnie. Na swojej drodze spotykacie też osoby toksyczne, módlcie się za nie, ale czasem trzeba ich unikać, dla własnego komfortu.Paweł Juś "psycholog":):)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz